Guitarhack - 6 sposobów na ułatwienie sobie życia za śmieszne pieniądze

Każdy z nas szuka różnych sposobów na zwiększenie komfortu gry, jak i naprawy czy regulacji naszych gitar. Pokażę wam kilka sposobów na to, jak ułatwić sobie życie w niektórych gitarowych sytuacjach, nie wydając fortuny.





1. Dunlop Lok Strap system





Ile razy słyszało się o przypadkach, gdy gitara spadła z paska podczas grania? Prawdopodobnie za dużo. Straplocki nie mieszczą się w Twoim budżecie? Sprawdź Dunlop Lok Strap system.
Jest banalnie prosty w montażu oraz bezinwazyjny. Trzeba po prostu założyć go na zaczep paska (oczywiście po jego wcześniejszym założeniu) oraz przekręcić o 180 stopni. Voila! Gitara zabezpieczona przed spadnięciem z paska. I to za śmieszną cenę ok. 5zł za sztukę.

2. Ibanez Multitool





Nazywam to "gitarowym scyzorykiem". Narzędzie to posiada 6 kluczy imbusowych o różnych rozmiarach, 3 śrubokręty, klucz nasadowy 7mm, oraz linijkę 50mm. Dzięki temu nie trzeba już osobno zbierać narzędzi - wszystko mamy w jednym miejscu. Za jego pomocą można zrobić większość podstawowych regulacji. Tylko nie próbujcie otworzyć konserwy tym narzędziem! :)

Koszt: ok. 60zł (Multitool też jest dołączany do każdego instrumentu Ibanez od serii Premium i wyżej)


3. Korbki do nawijania strun



Narzędzie dość popularne. Pozwala zaoszczędzić czas przy zakładaniu nowych strun. Chciałem tutaj zwrócić uwagę na bardziej rozwiniętą wersję tego wynalazku - Ernie Ball PowerPeg. 

Różnica między tymi dwoma narzędziami jest taka, że PowerPeg nawija struny szybciej i bez męczenia się - co potrafi naprawdę uprzyjemnić cały zabieg. Jest to użyteczne zwłaszcza przy mostkach Floyd Rose, gdzie tego kręcenia jest znacznie więcej. Polecam zwłaszcza muzykom grającym traski, gdzie nie zawsze jest czas na mozolne kręcenie korbką lub samodzielne odkręcanie.

Koszt - od 7zł do 35zł, EB PegWinder - 71zł

4. Ochrona słuchu


Muzyk z mocno uszkodzonym słuchem z czasem jest jak biegacz bez nogi - kompletnie bez sensu. Zdrowie ma się jedno, i należy o nie dbać. Jednym ze sposobów na to jest stosowanie zatyczek do uszu. Jednak te tanie są niewygodne, tłumią nie tak jak chcemy, albo są mało elastyczne.



Moim skromnym zdaniem nie warto oszczędzać na ochronie słuchu, ponieważ jest to fundamentalna sprawa, chyba nie muszę tego specjalnie tłumaczyć. Jednak z różnych powodów można nie chcieć inwestować większej ilości pieniędzy w zatyczki (cena może sięgnąć nawet 100zł!).
Ciekawą alternatywą mogą być... chusteczki higieniczne. Wystarczy urwać kawałek, zwinąć, następnie wsadzić do ucha. Nie obniżą odbieranej głośności o nie wiadomo ile decybeli, jedna wytną sporą część wyższych częstotliwości, które potrafią irytować, a nawet przyczynić się do uszkodzenia słuchu. Nie utrudniają przy tym rozmowy w głośnej hali koncertowej (gdzie jak wiadomo trzeba się trochę nakrzyczeć). Jednak gdy mamy możliwości finansowe, lepiej zainwestować już teraz w ochronę słuchu - za kilka lat można być sobie za to wdzięcznym.

Koszt - różnie, od 30 do 100zł (ewentualnie więcej) zależnie od produktu

5. Zestaw Gibson Luthier's Choice Triple Pack




Środków do konserwacji gitary i strun jest mnóstwo, jednak ten moim zdaniem wygrywa złoto, srebro i brąz w tej kategorii. W tym zestawie mamy 3 różne środki - do korpusu, podstrunnicy, i co ważniejsze - strun. Za śmieszną cenę ok. 25zł. Starczy na lata (mój zestaw służy mi przynajmniej 3 lata, a jeszcze się nie skończył).


6. Zapasowy zestaw strun (niekoniecznie nowych)




Muszę tutaj sprecyzować, bo przecież chyba każdy wie, że na próbie czy koncercie warto mieć zapasowy komplet strun. Wiadomo, złośliwość rzeczy martwych. Jednak jest to dość kosztowna sprawa, zwłaszcza gdy gramy na basie - struny są dużo droższe. Jeżeli nie mamy tylu funduszy, żeby kupować dwa drogie komplety Ernie Balli, D'Addario, czy (o zgrozo) Elixirów, to co wtedy?
Jeżeli potrzebujemy zapasówek tylko na koncerty w razie "W", to można użyć strun(y) z poprzedniego kompletu. Po zmianie nie wyrzucać ich, a zostawić. Jeżeli nie daj boże któraś struna pęknie podczas grania koncertu, wystarczy poszukać zapasówki i ją założyć. Na dokończenie koncertu idealnie - więcej nie trzeba. Można ewentualnie używany zestaw strun zagotować - jest to dość skuteczny sposób na ich reanimację.
Na przedłużenie żywotności już założonych strun bardzo polecam stosowanie środka do konserwacji strun gitarowych z kompletu Gibsona, który opisałem wcześniej.

Koszt - 0-200zł, zależy od tego czy zostawiamy stare struny i jakie komplety kupujemy




A jaki jest WASZ sposób na ułatwienie sobie życia? Piszcie w komentarzach!

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

LIKE ON FACEBOOK